Be Compleat
Probiotyki cz. 4

Probiotyki cz. 4

Zespół Be Compleat

Dieta

4.12.2017

W ostatniej już części artykułu na temat probiotyków przedstawię małe 'know how’ dla tych z Was, którzy podejmują terapię. Obecnie mamy już sezon wzmożonych infekcji, a co za tym idzie niejednokrotnie kuracji antybiotykowych, dlatego mam nadzieję, że kilka praktycznych porad w kwestii stosowania probiotyków będzie dla Was pomocna.

Przechowywanie

Pamiętajcie, że bakterie probiotyczne są bardzo wrażliwe na temperaturę, dlatego bardzo ważne jest przechowywanie. Niektórzy producenci zalecają przechowywanie swoich preparatów w lodówce i wtedy musimy bezwzględnie o tym pamiętać. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że bakterie w momencie ich przyjęcia będą martwe, co może wpłynąć na zmniejszenie skuteczności probiotykoterapii. Pojawia się pytanie, czy inne preparaty probiotyczne również należałoby przechowywać w lodówce? Dla bezpieczeństwa – tak. Na pewno nie należy probiotyków przechowywać w wysokiej temperaturze. W lodówce bakterie będą najbezpieczniejsze, ale chłodne pomieszczenia typu spiżarka też się sprawdzą. Tu warto zwrócić uwagę na problem z zakupem probiotyków drogą internetową. Teraz, w zimie nie ma ryzyka, że bakterie przegrzeją się w drodze do naszego domu, ale w cieplejszych miesiącach, upewnijcie się, że będą dobrze zabezpieczone przez sprzedawcę wkładem chłodzącym.

Dawkowanie i sposób przyjmowania

Jeżeli probiotyk przepisał Wam lekarz, stosujcie się do jego zaleceń. W zależności od ilości bakterii w porcji produktu (kapsułka, saszetka), dawkowanie może być jednorazowo w ciągu dnia lub podzielone na porcje. Dzienna dawka nie powinna być natomiast niższa niż 10 miliardów (109) jtk / CFU. Co bardzo ważne, preparaty probiotyczne najlepiej przyjmować razem z posiłkiem – treść pokarmowa buforuje kwaśne pH żołądka, dzięki czemu większa część bakterii ma szansę przejść przez ten odcinek przewodu pokarmowego wciąż żywa i dotrze do jelita grubego. Posiłek ten powinien być pełnowartościowy i składać się z węglowodanów, białek i tłuszczu. Badania pokazują wysoką przeżywalność szczepów bakteryjnych również w przypadku przyjęcia preparatu tuż przed posiłkiem.

Problem jest niejako niwelowany w przypadku preparatów w kapsułkach dojelitowych, które rozpuszczają się dopiero w jelicie.

Oczywiście, jeżeli producent zaleca inną strategię przyjmowania swojego produktu, należy się do niej zastosować, np. niektóre preparaty są przeznaczone do ssania, a nie połykania, gdyż bakterie probiotyczne w nich zawarte mają zasiedlić jamę ustną, a ich przyjmowanie zaleca się tuż przed pójściem spać po umyciu zębów.

Długość kuracji

W zależności od celu stosowania probiotykoterapii, przyjmuje się, że powinna ona trwać min. 2-3 miesiące. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, w których przyjmujemy konkretne szczepy, np. w celu złagodzenia biegunki, o czym możecie przeczytać w poprzedniej części artykułu (warto jednak po zakończonej infekcji rozważyć probiotykoterapię w celu uzupełnienia i stymulacji odbudowy naszej mikrobioty). Najważniejszym aspektem będzie z pewnością systematyczność w przyjmowaniu preparatu podczas trwania kuracji.

Najczęściej popełniane błędy wynikają bezpośrednio z wyżej przytoczonych zaleceń w kwestii przyjmowania preparatów probiotycznych. Największym problemem wydaję się być zbyt krótki okres terapii oraz brak systematyczności, a co z tym idzie, przypadkowość w przyjmowaniu i dawkowaniu. Istotną kwestią jest też niska jakość wielu preparatów dostępnych probiotyków – o tym, na co warto zwrócić uwagę przeczytasz w poprzedniej części artykułu. Kolejnym potencjalnym zagrożeniem jest nieodpowiedni dobór szczepów – co jest szczególnie kłopotliwe w przypadku, gdy probiotyki przyjmowane są w celu złagodzenia objawów jelita drażliwego, czy innych chorób zapalnych jelit.

Celowana probiotykoterapiia

Najskuteczniejsza probiotykoterapiia to bez wątpienia taka, która jest dobrana indywidualnie, na podstawie wykonanych badań. Badania mikrobioty wykonywane są na podstawie analizy kału i pozwalają określić całkowitą ilość drobnoustrojów w jelicie grubym oraz ich skład gatunkowy, co pozwala na zindywidualizowanie terapii. Badanie takie warto wykonać w przypadku chorób zapalnych jelit, jelita drażliwego, alergii pokarmowych, a także chorób autoimmunizacyjnych, których często dotyczy problem dysbiozy jelitowej.

Co powinno nas zaniepokoić?

W początkowych dniach terapii często możemy zaobserwować zmianę wyglądu stolca – może być luźniejszy, mieć inny kolor. Dlatego warto probiotyk wprowadzać stopniowo, np. zacząć od połowy dawki i stopniowo zwiększać, aż osiągniemy docelową. Jeżeli po kilku dniach kłopotliwe objawy nie mijają, najprawdopodobniej dawka jest zbyt duża. Jeżeli z kolei probiotyk zaostrza wasze dolegliwości, może być on źle dobrany lub oprócz dysbiozy jelitowej cierpicie na przerost bakteryjny w górnym odcinku przewodu pokarmowego – SIBO. Warto wtedy wykonać badania w tym kierunku, szczególnie, że prawdopodobnie problem ten dotyka większości pacjentów cierpiących z powodu zespołu jelita drażliwego. W tym przypadku wskazana jest w pierwszej kolejności antybiotykoterapia – bakterie, nawet te probiotyczne, jeżeli zasiedlają nieodpowiednie miejsce w przewodzie pokarmowym, działają na naszą niekorzyść.

W tej chwili to już ostatnia część serii artykułów o probiotykach. W tej chwili – bo tak jak pisałam, jest to temat rozwijający się bardzo dynamicznie i niewykluczone, że wkrótce znowu go poruszymy. Jeżeli coś jeszcze Was trapi w tej kwestii, a nie zostało tu ujęte, piszcie śmiało w komentarzach, postaram się odpowiedzieć.

Udostępnij

Używamy ciasteczek - korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.