Be Compleat
Probiotyki cz.3

Probiotyki cz.3

Zespół Be Compleat

Suplementacja

6.10.2017

Jesień w pełni. Zapewne pierwsze tegoroczne słoiki z przetworami probiotycznymi w postaci kiszonych ogórków czy kapusty już skonsumowane. I słusznie, to jeden z elementów, którym wspieramy nasz układ odpornościowy. Są jednak sytuacje, gdy naturalne żywienie probiotyczne to za mało. Jak rozpoznać, że stan naszej mikrobioty wymknął się spod kontroli i potrzebne będzie dodatkowe wsparcie w postaci suplementu?

Dysbioza jelitowa

To nic innego jak zachwianie równowagi mikrobiologicznej w jelicie. Może być spowodowana zaburzeniem całkowitej ilości probiotycznych bakterii lub poszczególnych gatunków – może być ich za mało lub za dużo. Dysbiozę może też powodować nadmierny rozrost bakterii i grzybów patogennych, które naturalnie zasiedlają również nabłonek jelita. Jednak ich ilość powinna pozostać minimalna – rolę swoistego regulatora najlepiej pełnią bakterie probiotyczne. Osobnym problemem jest natomiast kolonizacja bakterii w tych odcinkach przewodu pokarmowego, w których nie powinny się znajdować – np. w dwunastnicy.

O tym, co szkodzi naszej mikrobiocie pisałam w pierwszej części artykułu, czas przyjrzeć się możliwym symptomom dysbiozy:

  • problemy trawiennie typu: zaparcia, wzdęcia, nadmierne wydzielanie gazów, a także biegunki, przelewanie w jelitach (wszelkie symptomy zespołu jelita drażliwego),
  • pojawienie się alergii,
  • rozwój chorób autoimmunizacyjnych,
  • częste infekcje (również dróg moczowych i narządów płciowych!)
  • niedokrwistość megaloblastyczna – z niedoboru witaminy B12, mimo spożywania pokarmów bogatych w tą witaminę,

oraz dodatkowo, mniej swoiste, niekoniecznie kojarzone z układem pokarmowym:

  • przewlekłe zmęczenie,
  • problemy skórne: wysypki, pokrzywki itp.

Nie jest jednak jednoznacznym, że za każdym z wyżej wymienionych objawów stoi problem dysbiozy, choć prawdopodobnie stanowi jeden z elementów przyczyniających się do  pogorszonego stanu zdrowia. Jeżeli jednak zrobicie rachunek sumienia i połączycie grzechy przeszłości z tymi objawami, dodatkowo zdacie sobie sprawę, że podjęte dotychczas kroki nie pomogły w zadowalającym stopniu, warto pomyśleć o wdrożeniu probiotykoterapii, będącej oczywiście uzupełnieniem odpowiedniej diety i higieny życia.

Czytając objawy dysbiozy pomyślicie zapewne, że problem dotyczyć może większości społeczeństwa, bo mało kto nie uskarża się na choć jedną z wymienionych dolegliwości. Biorąc pod lupę czynniki wpływające na pojawienie się dysbiozy widzimy, że stanowią one elementy współczesnego stylu życia – zasadnym może być więc podejrzenie, że każdego z nas w mniejszym lub większym stopniu ten problem dotyczy.

Na rynku dostępne są różne preparaty zawierające probiotyki: zarówno jednoszczepowe, jak i wieloszczepowe, z dodatkiem prebiotyki i bez, w kapsułkach, w kropelkach, a nawet w postaci napoju. Jak wybrać odpowiedni produkt? Standardowo – czytaj etykiety

Działanie probiotyku jest uzależnione przede wszystkim od zawartego w nim szczepu – nie od rodzaju czy gatunku bakterii. Dlatego tak ważne przy wyborze probiotyku jest zwrócenie uwagi na pełny opis, który musi zawierać:

  1. Rodzaj bakterii (np. Lactobacillus)
  2. Gatunek bakterii (np. plantarum)
  3. Szczep – zazwyczaj w postaci cyfr i/lub liczb (np. 299 V).

Lactobacillus plantarum 299V – przykładowa pełna charakterystyka probiotyku

Musimy sobie zdać też sprawę, że nie znajdziemy dobrego preparatu probiotycznego wśród tych najtańszych dostępnych w aptekach. Oprócz szeregu badań dotyczących prozdrowotnych właściwości danego szczepu, dobry probiotyk musi być tak zaprojektowany, by spełnić dodatkowe kryteria. Przede wszystkim, musi być odporny na działanie soków żołądkowych – tzn., że bakterie wciąż żywe powinny przetrwać „podróż” przez nasz przewód pokarmowy docierając do jelita grubego, gdzie mają szansę się skolonizować.

Na cenę i skuteczność probiotyku wpływ ma również ilość zawartych mikroorganizmów – jest ona mierzona w jednostkach tworzących kolonię – jtk / CFU (colony-forming unit) i jest to kolejny aspekt, na który należy zwrócić uwagę, gdyż często zbyt niska dawka stanowi przyczynę niepowodzenia terapii. Za minimalną „skuteczną” ilość w przypadku bakterii uważa się liczbę 109 (miliard) jtk/1g preparatu, natomiast w przypadku niepatogennych drożdżaków jest to 250-500 mg.

Dodatkowo, warto wspomnieć, że preparaty wieloszczepowe powinny być przebadanie pod kątem nie tylko działania poszczególnych szczepów w wyizolowaniu, ale również pod kątem ich wzajemnych oddziaływań. Może się okazać, że dane szczepy działają bakteriobójczo, jeden na drugi, co jest naturalnym mechanizmem konkurencji międzygatunkowej. Szkoda byłoby zatem suplementować się preparatem, w którym bakterie eliminują się wzajemnie.

Jeżeli zaburzenia mikrobioty są poważne, w celu dobrania probiotykoterapii, najlepiej wykonać badania kału pod kątem liczebności poszczególnych przedstawicieli bakterii. Daje nam to pełny obraz stanu mikrobioty i gwarancję doboru indywidualnej, celowanej probiotykoterapii. Jeżeli nie zdecydujemy się na takie specjalistyczne badania, a chcemy spróbować zastosować probiotykoterapię w przebiegu przewlekłych chorób, warto poradzić się doświadczonego lekarza lub dietetyka. Poniżej przedstawię jednak sytuacje z życia codziennego, które najczęściej okresowo mogą powodować dysbiozę, a w których warto sięgnąć po odpowiedni preparat probiotyczny.

PROBIOTYCZNY NIEZBĘDNIK

Antybiotykoterpia – gdy stosowanie antybiotyku staje się koniecznością, równie niezbędne jest odpowiednie zabezpieczenie w postaci probiotyku. Bardzo dobrze sprawdzą się tu ogólnodostępne w aptece preparaty ze szczepem Lactobacillus rhamnossus LGG. Gdy w aptece zostanie Wam zaproponowana tańsza wersja, pamiętajcie o sprawdzeniu ilości! Szczep ten jest też stosowany w stanach obniżenia odporności i zmian atopowych na skórze. Może być stosowany nawet u noworodków – w tym wypadku warto sięgnąć po preparat w postaci kropelek. Jeżeli natomiast antybiotykoterapii towarzyszy biegunka… – patrz niżej.

Biegunka – niezależnie od przyczyn, warto w tym przypadku zastosować niepatogenne drożdże Saccharomyces boulardi CNCM, w formie saszetkowej można stosować już od 1 m-ca życia dziecka. Drożdżaki te sprawdzają się również w przypadku przerostów grzybiczych. Co ważne, nie zasiedlają one nabłonka naszego jelita, wykazują natomiast działanie antagonistyczne względem szeregu bakterii patogennych, wspomagając ich usuwanie z jelita oraz usuwanie ich toksycznych metabolitów. Nie przyczynią się zatem bezpośrednio do odtworzenia prawidłowej mikroflory, raczej do „posprzątania” patogenów, dlatego terapię warto wesprzeć następnie probiotykiem wieloszczepowym.

Powracające infekcje górnych dróg oddechowych – przy nawracających anginach, problemach z zatokami, zapaleniach ucha itp., po zakończeniu leczenia (najczęściej antybiotykoterapii), warto zastosować szczep Streptococcus salivarius K12. Jest to niepatogenny paciorkowiec wyizolowany z gardła dziecka, które przez 6 lat nie chorowało na infekcje dróg oddechowych. Stosuje się go przed pójściem spać, po umyciu zębów, a ponieważ bakteria ta ma zasiedlić głównie jamę ustną, preparatu nie połyka się, ale ssie. Stąd ograniczenie wiekowe wiąże się jedynie z umiejętnością ssania.

Kolki u niemowlaków – ulgę w problemach trawiennych maluchów przyniesie szczep Lactobacillus Reuteri Protectis DSM 17938. Występuje on w formie kropelek, więc można go podawać już od pierwszej doby życia. Będzie to też dobry wybór w trakcie antybiotykoterapii.

Objawy zespołu jelita drażliwego – diagnoza, choć wygodna dla lekarza, pozostawia pacjenta z niczym. Często w tym wypadku, gdy dolegliwości są znaczne, zaleca się wykonać badanie kału, o którym pisałam wcześniej. Warto jednak wypróbować najczęściej sprawdzające się szczepy w łagodzeniu objawów – w przypadku postaci zaparciowej ZJD jest to szczep Lactobacillus plantarum 299V, dobre rezultaty daje również zastosowanie wieloszczepu złożonego ze szczepów: Bifidobacterium longum LA 101, Lactobacillus helveticus LA 102, Lactococcus lactis LA 103, Streptococcus thermophilus LA 104 (również gdy zaparcia występują na zmianę z rozwolnieniem). W postaci biegunkowej ZJD dobrym probiotykiem będzie kompozycja wieloszczepowa składająca się ze szczepów: Bifidobacterium lactis LA 304, Lactibacillus acidophilus LA 201, Lactibacillus salivarius LA 302.

W temacie probiotyków będzie prawdopodobnie można jeszcze wiele napisać, ponieważ jest to ten skrawek nauki, który wciąż wymaga wielu badań. Na blogu pojawi się jeszcze jeden wpis z kilkoma dodatkowymi radami w aspekcie probiotykoterapii, które do tej pory nie zostały poruszone. Jeżeli masz jakieś pytania, chciałbyś się czegoś dowiedzieć w tym temacie, pisz śmiało w komentarzach lub w wiadomościach na naszym fanpage’u na Facebook’u.

Udostępnij

Używamy ciasteczek - korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.