5 PYTAŃ DO: Ewa

Szybkie fakty

  • Od dziecka aktywna fizycznie. Swoją przygodę ze sportem zaczęła w wieku 7 lat od pływania oraz tańca towarzyskiego/nowoczesnego.
  • Aktualnie wielka miłośniczka treningu siłowego.
  • Między pracą, a treningami rozwija swoją pasję jako świeżo upieczona saunamistrzyni.


1. Skąd pomysł na podjęcie współpracy?

Niezdrowa relacja z jedzeniem.

Odkąd pamiętam byłam wulkanem energii i ciężko było mi usiedzieć w jednym miejscu. Treningi na pływalni przeplatałam z tańcem, jazdą na rowerze, snowboardem, skakaniem po drzewach i bieganiem z łukiem w lesie 😉 Jako dziecko nie zwracałam uwagi na jedzenie. Jadłam wszystko, czułam się dobrze i nigdy nie miałam nadwagi. Pomimo tego, już w szkole podstawowej wiele razy spotkałam się z negatywnymi komentarzami na temat mojego wyglądu.

Niestety, uruchomiło to niezdrowe nawyki żywieniowe jak np. bardzo duże ograniczenie spożywanych produktów w ciągu tygodnia tylko po to, żeby przez weekend wynagrodzić sobie tą „dietę” i pozwolić na niekontrolowanie objadanie się “pod korek”. Lata mijały, a jedzenie zaczęło być dla mnie odskocznią od problemów i stało się sposobem na zredukowanie napięcia wynikającego z trudnych sytuacji. W ten sposób doprowadziłam do napadów kompulsywnego jedzenia. Strzałem w kolano okazało się błędne myślenie, że z napadami mogę poradzić sobie poprzez przejście na restrykcyjną dietę.

Dieta Dąbrowskiej, dieta 1500 kcal to tylko niektóre ze sposobów, w jakie chciałam poradzić sobie z kompulsywnym objadaniem się. Tak mała podaż energetyczna w połączeniu z wysoką aktywnością fizyczną powodowała, że czułam się permanentnie zestresowana, nie miałam na nic siły, łatwo się denerwowałam, budziłam się zmęczona, obwiniałam się za każdą utratę kontroli nad jedzeniem, a każdy napad próbowałam zrekompensować dodatkowym treningiem lub głodówką. Stwierdziłam, że chcę w końcu zatrzymać to błędne koło, zadbać o siebie dzięki pomocy specjalisty, wypracować zdrową relację z jedzeniem, zbudować świadomość żywieniową oraz poszukać przyczyn zaburzeń odżywiania.

2. Na czym najbardziej Ci zależało?

Priorytetem było dla mnie usystematyzowanie podejścia do jedzenia. Myślałam również o tym, aby zgubić kilka nadprogramowych kilogramów, ale redukcję i delikatną poprawę sylwetki traktowałam jako efekt uboczny zdrowego i zbilansowanego żywienia, a nie jako cel sam w sobie.

Drugim celem było wprowadzenie diety przy aktywności fizycznej, tak aby podreperować organizm po restrykcyjnych dietach i zacząć dostarczać mu wszystkich niezbędnych składników.

3. Co okazało się najtrudniejsze?

Początkowo obawiałam się, że nie będę mieć czasu na systematyczne gotowanie. Jednak plan diety był idealnie dopasowany do moich potrzeb i trybu życia. Co więcej, Kamila układając posiłki, od początku bezbłędnie odgadła preferencje moich kubków smakowych. Dzięki czemu ani razu nie poczułam, że jestem na diecie 🙂 Wcześniej dieta kojarzyła mi się z wiecznym rezygnowaniem z niektórych składników/posiłków. Uwielbiam jeść, a kiedy w jadłospisie zobaczyłam omlety i naleśniki na słodko, brownie, mnóstwo makaronów, a nawet lody myślałam, że oszaleję z radości 🙂

Dzięki temu, że jadłam to, co lubię nie narastało we mnie poczucie, że muszę z czegoś rezygnować. Dodatkowo w końcu uświadomiłam sobie, że można bez wiecznego stresu i kaca moralnego jeść coś co z pozoru mogłoby wydawać się „niezdrowe” i nie przytyć, a co więcej nie tracić kontroli nad jedzeniem. 

Wcześniej przed każdym wyjściem ze znajomymi, wyjazdem do domu, świętami czy przyjęciem typu wesele stresowałam się. Zastanawiałam się co będę jeść i układałam w głowie scenariusz, że pewnie znowu będę musiała sobie czegoś odmówić. Efektem końcowym prawie zawsze był napad na lodówkę. Teraz zjem tego kotleta, wilk syty i owca cała, a ja zamiast wciąż myśleć i stresować się jedzeniem, moją uwagę poświęcam najbliższym 🙂 

4. Jakie cele udało się zrealizować, a co wciąż wymaga pracy?

Przede wszystkim poprawiła się moja relacja z jedzeniem, które nie jest już odskocznią od problemów. Z powodu wcześniejszych restrykcyjnych diet moje wyniki zdrowotne nie wyglądały zbyt dobrze. Dzięki odpowiednio zbilansowanym posiłkom i suplementacji zarówno lipidogram, jak i poziom prolaktyny i żelaza jest na swoim miejscu. Budzę się wypoczęta, a wyniki siłowe i ogólna sprawność i kondycja odpaliły w górę. Zauważyłam u siebie, że o wiele mniej się boję. Stałam się bardziej pewna siebie i mam o wiele lepszą odporność na stres. Naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatnio tak dobrze czułam się ze sobą i w swoim ciele. Cieszę się życiem, dbam o siebie, o wiele więcej się uśmiecham, zupełnie inaczej podchodzę do problemów. W końcu zaakceptowałam siebie taką, jaką jestem! 🙂

Myślę, że dalszej pracy wciąż potrzebuje moje „napadowe myślenie”, które czasem jeszcze daje o sobie znać. Odpala się zwłaszcza wtedy, gdy jestem bardzo zmęczona lub mam zbyt dużo na głowie. Teraz jednak wiem jak sobie z nim radzić, obserwuję siebie, szukam przyczyn i powoli „oczyszczam” głowę 🙂

5. Jak obecnie wygląda Twoje podejście do żywienia?

Na pewno odżywiam się bardziej świadomie i na luzie. Jem wszystko, ale bardziej rozsądnie. Kieruje się zasadą, że problem nie leży w danym produkcie, a ilości, w jakiej jest spożywany. Przede wszytkim nie jem emocjonalnie i znam swoją bezpieczną granicę. Jeśli w danym momencie mam ochotę na loda, to jem tego loda, a nie od razu całe pudełko zagryzane ciastkami i chipsami 😉

Kiedyś jadłam albo za dużo, albo za mało. Teraz nie przeginam ani w jedną, ani drugą stronę. Zorientowałam się, że wiele błędów, które popełniałam, wynikały z braku wiedzy. Wiem czego potrzebuje moje ciało, jak komponować posiłki i tego się trzymam. Pozbyłam się myślenia 100% albo nic. W ciągu stosowania diety zdarzyło mi się kilka napadów. Jednak po raz pierwszy potrafiłam na nie spojrzeć jako na cenne doświadczenie, z którego mogę wyciągnąć wnioski na przyszłość. Wcale nie jako porażkę, za którą wciąż muszę się obwiniać. Jem normalnie, nie liczę każdej kalorii i nie stresuję się jeśli jednego dnia zjem „trochę więcej”. Bardziej słucham swojego ciała i dostarczam mu tego, czego potrzebuje. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak „czystą” głowę 🙂 Po prostu cieszę się jedzeniem, co przekłada się na moje samopoczucie, zdrowie, wygląd i praktycznie każdy aspekt dnia codziennego 🙂

Umów się na pierwszą konsultację

+48 694 932 247

Napisz do nas na kontakt@becompleat.pl lub 

Skocz do góry
Copyright 2019 - Więcej niż dieta - Kraków, Tarnów, Wrocław, Online
powered by